Ulubieńcy stycznia

Hej

Wraz z nowym rokiem wprowadzam na bloga pewną serię. Są to jak łatwo się domyślić ulubieńcy miesiąca.
Posty tego typu będę publikowała na początku każdego nowego miesiąca.

Tak więc przejdźmy do rzeczy.

1.Kosmetyki

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Balsam do ciała pod prysznic – Eveline Cosmetics – Argan Oil

Kocham ten balsam, ponieważ nie muszę czekać aż się wchłonie. Nakładam go pod prysznicem, po chwili spłukuję, a moja skóra jest miękka i nawilżona.
Na co dzień nie mam czasu czekać, by normalny balsam się wchłonął. Szczególnie problematyczne jest to zimą, ponieważ wtedy noszę długie spodnie, koszulki z długim rękawem, przez co jest to utrudnione.
Przechodząc do tego konkretnego balsamu: dobrze nawilża i odżywia skórę, jest idealny do codziennej pielęgnacji. Dzięki zawartemu olejkowi arganowemu ma cudowny zapach.
Opakowanie z pompką to świetne rozwiązanie. Jest bardzo funkcjonalne. Produkt ten jest wydajny i ma bardzo przystępną cenę. Jest dostępny m.in. w Rossmanie, w Naturze, w niektórych marketach, więc na pewno znajdziecie go w którymś z pobliskich sklepów.
Dostępne są też w innych zapachach.

  • Maska parafinowa do dłoni i stóp – Avon Planet Spa

Używam ją już jakiś czas i jestem naprawdę zachwycona. Mam problem z bardzo suchymi dłońmi, mimo że smaruję je kremem kilka razy w ciągu dnia, skóra jest ciągle przesuszona. Po tej maseczce jej stan poprawia się na dłużej. Maseczka nawilża i sprawia, że dłonie stają się naprawdę gładkie.
Aby osiągnąć dobry efekt nakładam dość grubą warstwę i zakładam bawełniane rękawiczki kosmetyczne, po około 30 minutach rękawiczki można zdjąć, kosmetyk cały się wchłania i nie pozostawia skorupy na dłoniach jak niektóre kremy. Dla mnie jest to produkt godny polecenia.
Maska wystarcza na dość długo, a jej cena nie jest zbyt wygórowana, dostępna jak łatwo się domyślić w Avon

 

  • Płynna pomadka – Lovely Extra Lasting nr 6

A oto już ostatni z kosmetyków, które chcę Wam polecić w tym miesiącu. Nie mam zbyt dużo doświadczenia z kosmetykami do ust, jednak naprawdę polubiłam tą pomadkę. Dość łatwo się aplikuje, nawet dla początkujących. Kolor, który wybrałam to dość ciemny, brudny róż. Fajnie sprawdza się do noszenia na co dzień. Daje dobry efekt, a trwałość jest nienajgorsza. Ja jestem z niej naprawdę zadowolona. Zachwycił mnie także jej zapach *.*  jest naprawdę cudowny, lekko cytrusowy, ciężko mi go opisać, ale jest świetny.
Pomadki są dostępne w Rossmanie i jak to produkty Lovely mają bardzo dobrą cenę, serdecznie polecam w szczególności tym z Was, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem.

2.Ubrania

Jako że w styczniu zima zdecydowanie się uaktywniła, najlepsze ubrania to te najcieplejsze.

  • Krótki, futrzany sweter

Pokazywałam go Wam już w jednym z poprzednich postów Jak przetrwać zimę
Sweter świetnie się sprawdza i jest naprawdę cieplutki. Najlepszy z najlepszych

  • Ciepła, futrzana bluza z kapturem

Nie jest to zbyt elegancki strój, jednak gdy przychodzą prawdziwe mrozy trzeba się porządnie zabezpieczyć przed zimnem. Bluza jest baaardzo ciepła i miła w dotyku. Moja jest błękitna, jednak pamiętam, że były dostępne także w innych kolorach. Co ważne futerko, które ma w środku, po praniu wygląda tak samo jak przed, więc nie musicie się obawiać, że jest to jedno z tych ubrań „do pierwszego prania”. Bluzę kupiłam w New Yorkerze i kosztowała coś około 120zł, jednak naprawdę jest warta tych pieniędzy.

New Yorker

3.Książka

W związku z tym, że za 3 miesiące czeka mnie matura, nie mam ostatnio zbyt dużo czasu na czytanie książek, więc w tej kategorii znalazła się tylko jedna pozycja.

  • „Wszystko przez ten Nowy York” – Cassandra Rocca

Akcja książki toczy się w okresie przedświątecznym, dlatego idealnie jest ją czytać właśnie w tym magicznym czasie. Ja niestety nie zdążyłam jej wtedy przeczytać i zabrałam się do niej dopiero na przełomie grudnia i stycznia. Mimo tego spodobała mi się. Jest „lekka” i można się przy niej wyłączyć i odstresować.

4.Wydarzenie

No i przyszła pora na ostatnią już kategorię. W styczniu miałam tylko jedno ciekawe wydarzenie, lecz było ono naprawdę wyjątkowe.

  • Studniówka

Tak o to właśnie była to studniówka. Jest to impreza zdecydowanie niepowtarzalna i wyjątkowa. Pierwszy prawdziwy bal.
To była naprawdę świetna zabawa. Wszystko rozpoczęło się polonezem, który wyszedł zaskakująco dobrze, chociaż byliśmy bardzo zestresowani. Po części oficjalnej przyszła pora na zabawę i tańczenie. Wszystko odbywało się w bardzo eleganckiej sali w pałacu w pobliskiej miejscowości, a studniówka zakończyła się oczywiście w środku nocy.
Jest to naprawdę niezapomniane wydarzenie. Niezwykłe i świetne.

A jacy są Wasi styczniowi ulubieńcy?
Dajcie znać w komentarzach czy spodobał Wam się ten post.

 

Może coś polubisz

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *